Pewne zwycięstwo na ciężkim terenie

Nasza drużyna seniorów podniosła się po ubiegłotygodniowej porażce w Choczni i pewnie pokonała na wyjeździe drużynę Leskowca Rzyki.

Mecz zapowiadał się na bardzo cięzki, zespół z Rzyk znany jest z ostrej gry i fanatycznych kibiców. Ponadto murawa stadionu nie uchodzi za dobrze wypoziomowaną (mogę potwierdzić, że rzeczywiście tak jest). Skład naszej drużyny również nie napawał optymizmem: 11 zawodników, brak możliwości przeprowadzenia zmian, przymusowa pauza trenera spowodowana nadmiarem kartek, brak typowego napastnika. To tylko kilka problemów kadrowych z jakimi zmaga się aktualnie nasz zespół. Pomimo tych wszystkich przeciwności nasi zawodnicy zagrali dobre spotkanie i przez cały mecz to oni prowadzili grę. Już w pierwszych minutach stworzyliśmy sobie bardzo dobrą okazję, Tomasz Dzięgielewski w sytuacji sam na sam posłał piłkę nad interweniującym bramkarzem i niestety również nad poprzeczką. Warto zaznaczyć, że Tomek do tej pory pełnił rolę rezerwowego i wchodził głównie na końcówki meczów, teraz jednak wystąpił w podstawowym składzie i to na pozycji napastnika. W 6 minucie identyczna sytuacja jak opisana linijkę wyżej, tym razem strzał naszego napastnika wybronił bramkarz. Jednakże sędzie dopatrzył się zagrania ręką obrońcy gospodarzy i podyktował jedenastkę, którą na bramkę zamienił nasz etatowy wykonawca rzutów karnych, Bartłomiej Listwan.

W 26 minucie kolejna akcja naszych zawodników, prostopadłe podanie do Szymona Peny, który po krótkim rajdzie posyła piłkę obok interweniującego bramkarza i strzela gola, 2:0 dla naszej drużyny. Po zmianie połów obraz meczu nie uległ zmianie, wiele akcji z obydwu stron, z których wiele zakończyło się niepowodzeniem z powodu pozycji spalonych poszczególnych zawodników. W 62 minucie prawą stroną urwał się obrońcy Bartłomiej Listwan, dośrodkował w pole karne i ... obrońca gospodarzy tak nie fortunnie interweniował, że wpakował piłkę do własnej bramki. Gol samobójczy, wynik 3:0. Podobna sytuacja, tym razem jednak z lewej strony, Bartłomiej Ficek posyła piłkę po ziemi w pole karne, tam dopada do niej Tomasz Dzięgielewski i strzela swoją pierwszą bramkę w tym sezonie. Do końca meczu wynik nie uległ zmianie.

 

BCS Zawoja odnosi bardzo ważne zwycięstwo w kontekscie walki o utrzymanie w A-klasie. Nasza drużyna pokazała charakter i  wytrzymała ciążącą na niej presję. Do końca rundy pozostało jeszcze 5 spotkań, więc walka cały czas trwa.

 

Leskowiec Rzyki - BCS ZAWOJA                  4:0                 gole: Listwan, Pena, Dzięgielewski, samobójczy.
 

skład: Wolski, Basiura, Bartyzel, Bach, Zięba, Ficek B, Ficek T, Stopka, Listwan, Pena, Dzięgielewski. 

 

Najbliższy mecz drużyna seniorów BCS rozegra na własnym stadionie w najbliższą niedzielę tj. 27 maja o godz. 17:00. Szczególnie zapraszamy do kibicowania, ponieważ będzie to mecz derbowy, nasz zespół podejmie Strzelca Budzów.

 

 

                                                                                                                                                                                                 MN

 

21/05/18

 

Babiogórskie Centrum Sportu w Zawoi
34-222 Zawoja 2000
e-mail: bcszawoja@gmail.com